Co tak naprawdę dzieje się z naszym organizmem po spożyciu alkoholu?

Etanol jest substancją psychoaktywną, która wpływa na ośrodkowy układ nerwowy, wywołując zmiany nastroju, myślenia, spostrzegania, oceny rzeczywistości i zachowań. Myśląc o biochemicznych skutkach spożywania alkoholu i o tym, co etanol robi z Twoim ciałem, gdy wpływa poprzez przełyk do żołądka i jest „spożywany” w jelitach, należy zacząć od tego, że wątroba natychmiast rozpoczyna przemianę etanolu w aldehyt octowy (właściwie to nim się upijamy) do octanu etylu (do tzw. „pustych kalorii”). Organizm zawsze będzie traktował alkohol jako toksynę, bo w rzeczywistości nią jest, stąd ta automatyczna reakcja wątroby. Pewna ilość aldehydu octowego i octanu przekracza barierę krew-mózg i przedostaje się do mózgu (etanol jest rozpuszczalny zarówno w wodzie, jak i w tłuszczach, dlatego tak łatwo i szybko się wchłania, w przeciwieństwie do większości innych związków, w tym leków). Jedną z pierwszych rzeczy, która się dzieje po przeniknięciu alkoholu do mózgu jest nieznaczne (przynajmniej po pierwszej lub drugiej porcji alkoholu) zahamowanie aktywności neuronów w korze przedczołowej. Jest to obszar Twojego mózgu, który jest zaangażowany w myślenie i planowanie, ale również (a może nawet przede wszystkim) w tłumienie impulsywnych zachowań. Więc jeśli idziesz na imprezę, gdzie jest serwowany alkohol, zauważysz, że po kilku minutach tej imprezy głośność ludzi pijących alkohol wzrośnie, a to dlatego, że ludzie zaczynają nie zwracać uwagi na modulację głosu, a gdy inni ludzie zaczynają mówić głośniej, my też zaczynami. Wszyscy mieliśmy to doświadczenie głośno rozmawiających ludzi wchodząc na imprezę lub do pubu. Wracasz do domu i następnego dnia boli Cię gardło, czego powodem jest najczęściej fakt, że krzyczałeś całą noc tylko po to, aby być słyszanym. Zauważasz też, że ludzie zaczynają częściej gestykulować, częściej wstawać i siadać, częściej chodzić, a jeśli gra muzyka ludzie mogą spontanicznie zacząć tańczyć. Wszystko to dlatego, że te obszary kory przedczołowej, o których mowa normalnie zapewniają tzw. hamowanie odgórne. Uwalniają neuroprzekaźnik zwany GABA do różnych części mózgu, które są zaangażowane w impulsywne zachowania motoryczne i wzorce myślowe, a kiedy zamykasz korę przedczołową, zaczyna uwalniać się GABAergiczne tłumienie impulsów, więc ludzie zaczynają mówić rzeczy, które chcą powiedzieć, bez zbytniego zastanawiania się nad tym co mówią i czy to wypada. Zaczynają też robić rzeczy, które chcą zrobić również nie zastanawiając się tak naprawdę, czy to wypada. Alkohol ma bardzo silny wpływ na tłumienie sieci neuronowych zaangażowanych w tworzenie i przechowywanie pamięci. To dlatego tak często zapominamy o wydarzeniach z wieczornego wyjścia, jeśli piliśmy.

Podczas picia zachodzą również dramatyczne zmiany w aktywności neuronów kontrolujących uwalnianie serotoniny, która jest neuromodulatorem. Alkohol, kiedy go spożywamy i przekształca się w aldehyd octowy działa jak toksyna w samych synapsach – połączeniach między neuronami serotonergicznymi i wieloma innymi neuronami. Innymi słowy, kiedy spożywamy alkohol, toksyczne działanie alkoholu zaburza obwody nastroju, początkowo sprawiając, że stają się NADPOBUDLIWE. To dlatego ludzie po alkoholu stają się naprawdę rozmowni, zaczynają się czuć naprawdę dobrze. A potem, gdy spożywają więcej alkoholu lub gdy alkohol przestaje działać, poziom serotoniny i aktywność tych obwodów zaczyna drastycznie spadać i ludzie zaczynają się czuć gorzej. I zazwyczaj, to co robią, to idą po kolejnego drinka i próbują przywrócić to uczucie dobrego nastroju. Zazwyczaj dzieje się tak, że kiedy ludzie piją czwartego i piątego drinka jest absolutnie zerowa szansa, że odzyskają ten pełen energii nastrój. WIĘKSZOŚĆ ludzi pijąc coraz więcej zaczyna czuć się coraz bardziej stłumiona. Przodomózgowie jest już teraz wyłączone, wiele obszarów korowych motorycznych, które koordynują celowy i skoordynowany ruch zaczyna się wyłączać, wiec ludzie zaczynają niewyraźnie mówić, zaczynają szurać nogami, zapominają o swojej postawie i zaczynają opierać się na rzeczach. Następuje znaczny spadek czujności i pobudzenia, aż w końcu ludzie mdleją (opadają z sił).

Świadomie piszę WIĘKSZOŚĆ ludzi, ponieważ istnieje podgrupa ludzi, którzy mają warianty genów lub którzy piją przewlekle lub którzy mają i warianty genów i piją przewlekle, którzy po wypiciu czterech, pięciu i więcej drinków stają się bardziej czujni, zaczynają więcej mówić, czują się świetnie, mają różne pomysły na zabawę, jaką mogliby mieć tej nocy. I to właśnie oni, mają predyspozycje do bycia w przyszłości alkoholikami lub mają generyczne predyspozycje do alkoholizmu lub są to chronicznie pijący ludzie, którzy wyrobili sobie wystarczającą tolerancję lub mają taki chemiczny skład genetyczny, że wzrastająca ilość alkoholu sprawia, że czują się coraz lepiej i lepiej. I oczywiście oni też mają próg, powyżej którego ich system nerwowy również skapituluje, będą tracić przytomność, przewracać się i tak dalej, ale ten próg jest o wiele wyższy niż dla większości ludzi. Teraz ważne jest to, aby zrozumieć, jakie są Twoje indywidualne predyspozycje i rodzaj ryzyka związanego z alkoholem. Jest to również ważne, ponieważ odnosi się do zjawiska blackout’u, czyli „urwanego filmu”. Wiele osób myśli, że omdlenie, ale to pijane omdlenie ma miejsce wtedy, gdy ludzie piją, rozmawiają i robią różne rzeczy, ponieważ mają energię, aby to robić i czują się dobrze podczas ich wykonywania, ale robią to, gdy aktywność neuronów w hipokampie, która jest zaangażowana w tworzenie pamięci jest całkowicie wyłączona. I dlatego następnego dnia kompletnie nie pamiętają części wydarzeń z zeszłej nocy, pomimo, że byli obecny i zaangażowany w te aktywności.

Bardzo interesującym odkryciem jest również to, że alkohol zmienia reakcję między podwzgórzem, a przysadką mózgową i nadnerczami. Podwzgórze to niewielka kolekcja neuronów wielkości dużej kulki gumy do żucia, która znajduje się nad podniebieniem i zawiera neurony odpowiedzialne za pewne niewiarygodne aspekty naszego zachowania i sposobu myślenia, takie jak wściekłość, popęd seksualny, regulacja temperatury, bardzo prymitywne funkcje, w tym apetyt, pragnienie i tak dalej. Alkohol, ponieważ może dotrzeć do dowolnego miejsca w mózgu (pamiętasz: jest rozpuszczalny w wodzie i tłuszczu), ma wpływ na podwzgórze. Podwzgórze dostarcza bardzo specyficzne sygnały do przysadki mózgowej, która następnie wydziela hormony do krwioobiegu, które idą i „rozmawiają” z nadnerczami. Nadnercza uwalniają adrenalinę i kortyzol. Oś podwzgórze-przysadka-nadnercza utrzymuje Twoją fizjologiczną równowagę pomiędzy tym, co postrzegasz jako stresujące, a tym co robisz. Ludzie, którzy piją regularnie (to nie musi być codziennie, ale np. trzy, cztery drinki raz na tydzień), doświadczają zmiany w ich osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, które powodują uwalnianie większej ilości kortyzolu nawet, gdy NIE piją. To jest naprawdę istotne, że Ci ludzie doświadczają podwyższonego uwalniania kortyzolu z nadnerczy nawet, gdy  NIE piją, w wyniku czego czują się bardziej zestresowani i bardziej niespokojni. Rzadko się mówi o tym „odroczonym” działaniu alkoholu, ponieważ często słyszymy tylko o natychmiastowych jego skutkach działania. Reasumując tę część, wcale nie pijąc chronicznie, ale regularnie dwa razy w tygodniu po dwa, trzy drinki lub jeden raz w tygodniu po cztery, pięć drinków, co wydaje się dość powszechnym wzorcem używania alkoholu, jest całkowicie jasne i naukowo udowodnione, że tego rodzaju wzorce picia zmieniają na gorsze obwody nerwowe i hormonalne. Na gorsze to znaczy zmniejszają odporność na stres, podwyższają poziom podstawowego stresu i powodują ogólnie gorszy nastrój i samopoczucie.

Mówiliśmy już trochę o predyspozycjach genetycznych, ale jest kilka ważnych punktów, które należy tu poruszyć. Przede wszystkim, jakie geny są zaangażowane w sprowadzanie kogoś na ścieżkę alkoholizmu. Cóż, nie powinno dziwić, że geny, które modyfikują przewlekłe spożywanie alkoholu mają tendencje do wchodzenia głównie w ścieżki związane z kontrolą genetyczną receptorów serotoninowych, receptorów GABA oraz oś podwzgórze-przysadka-nadnercza. Wszystko to w połączeniu z otoczeniem społecznym, gdzie używanie alkoholu jest normą, w połączeniu z presją społeczną, nieprzepracowanymi traumami, zwiększa szanse na to, że staniesz się uzależniony od alkoholu. Jeśli więc, masz krewnego, który chronicznie nadużywa alkoholu (lub kilku krewnych), to predysponuje Cię to (choć nie musi) do bycia alkoholikiem, zwłaszcza jeśli zauważyłeś, że możesz dużo pić przez całą noc i masz zwiększoną energię i czujność, co oznacza, że Twój organizm ma dużo enzymu do metabolizowania alkoholu (charakteryzuje się wysokim poziomem dehydrogenezy alkoholowej, czyli szybkiego przetwarzania etanolu w aldehyd octowy, a później w octan).

Kolejną rzeczą, która predysponuje ludzi do nadużywania alkoholu jest wiek. Ludzie, którzy zaczynają pić w młodszym wieku mają duże predyspozycje do uzależnienia się od alkoholu, niezależnie od rodzinnej historii alkoholizmu. W młodszym wieku, tzn. w wieku 13, 14, 15 lat (oczywiście im wcześniej, tym gorzej). Wtedy istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo, że spożywający alkohol w tak młodym wieku rozwiną w sobie długotrwałe uzależnienie od alkoholu. Ludzie, którzy piją swój pierwszy łyk alkoholu później (16, 17, 18 lat, im później, tym oczywiście lepiej), prawdopodobieństwo, że pójdą w rozwinięcie pełnego uzależnienia od alkoholu lub choćby zaburzenia używania alkoholu (picie ryzykowne lub picie szkodliwe – będzie o tym mowa później), jest BARDZO niskie, a więc ważne są GENY, ale również WIEK inicjacji alkoholowej.

Jeśli mowa o chronicznym używaniu alkoholu (np. kilka porcji alkoholu w piątek, kilka porcji alkoholu w sobotę lub codzinnie 1-2 porcje), to jednym z poważniejszych efektów, o których powinniśmy wiedzieć jest wpływ takiego wzorca picia na tak zwaną oś jelito-wątroba-mózg. Jelito jest częścią układu pokarmowego. Jelito komunikuje się z mózgiem za pośrednictwem komórek nerwowych, neuronów i połączeń nerwowych, w szczególności nerwu błędnego oraz za pomocą sygnalizacji chemicznej. Twoje jelita komunikują się również za pomocą sygnalizacji chemicznej oraz (trudno w to uwierzyć) również za pośrednictwem komunikacji neuronowej z wątrobą. Jak już wspominałem, wątroba jest pierwszym miejscem, w którym alkohol jest metabolizowany na części składowe. Wątroba komunikuje się również z mózgiem poprzez sygnalizację chemiczną i neuronową. W ten sposób tworzy się wspomniana oś jelito-wątroba-mózg. Ludzie, którzy spożywają dowolną ilość alkoholu (również najmniejszą), powodują zakłócenia w tak zwanym mikrobiomie jelitowym, czyli bilionach małych mikrobakterii, które rezydują w jelitach i żyją w Tobie przez cały czas i które wspierają układ odpornościowy i które dosłownie wysyłają sygnały elektryczne i chemiczne do mózgu, aby zwiększyć uwalnianie substancji takich jak serotonina i dopamina i ogólnie regulować nastrój w sposób pozytywny. Alkohol naprawdę niszczy te bakterie i nie powinno to dziwić, bo jeśli chcesz wysterylizować ranę, czyli zabić bakterie, to polewasz ją alkoholem. A więc alkohol zabija bakterie i ma znaczenie, które bakterie zabija. Kiedy spożywany etanol i trafia on do naszych jelit, zabija dużo zdrowej mikroflory jelitowej. W tym samym czasie następuje metabolizm alkoholu w wątrobie, który ma szlak prozapalny – zwiększa uwalnianie zapalnych cytokin, takich jak Interleukina 6, czy czynnik martwicy nowotworu alfa. Wszystkie te prozapalne cząsteczki są uwalniane, co oznacza, że masz teraz zaburzenie mikroflory jelitowej, co w konsekwencji prowadzi do uszkodzenia wyściółki jelita i rozwija się, przynajmniej przejściowo, nieszczelne jelito. Oznacza to, że bakterie, które istnieją w jelitach, a które są zarówno dobrymi, jak i złymi bakteriami, mogą teraz przedostać się z jelita do krwioobiegu i wraz z cytokinami oraz aldehydem octowym, swobodnie mogą przedostać się do mózgu poprzez tzw. sygnalizację neuroimmunologiczną. I teraz następuje coś naprawdę dziwnego, jeśli chodzi o sposób, w jaki to manifestuje się w mózgu, a mianowicie dochodzi do zakłócenia obwodów neuronalnych, które kontrolują regulację spożycia alkoholu, co skutkuje zwiększonym spożyciem alkoholu (!) To jest więc podwójnie szkodliwe – spożywasz coś, co zaburza twoje dwa systemy: mikroflorę jelitową (zabija dobre bakterie i uwalnia złe) oraz powoduje produkcję prozapalnych cytokin i trującego aldehydu octowego, które docierają krwioobiegiem do mózgu i tworzą system, w którym obwody neuronalne domagają się więcej alkoholu! Kończy się to sytuacją, że masz zapalenie w wielu miejscach w mózgu i ciele oraz chęć picia jeszcze więcej, czyli dalszego zaostrzania tego stanu. Jest to szczególnie rozpowszechnione w tak zwanym zaburzeniu używania alkoholu.

Z pozytywnych wiadomości, przynajmniej część negatywnych skutków picia alkoholu da się odwrócić, zneutralizować, niezależnie od tego, czy jesteś kimś, kto obecnie używa alkoholu, czy kiedyś spożywałeś alkohol i próbujesz naprawić system mózgu i ciała nadwyrężony przez lata picia. Jest pewna obietnica zdolności tego systemu do samonaprawy. Jak to zrobić? Badania przeprowadzone przez naukowców ze Stanford School of Medicine (Justin Sonnenburg, Chris Gardner), którzy badali nie alkoholizm, ale sposoby na poprawę mikroflory jelitowej, w szczegóności na zmniejszenie produkcji cytoklin zapalnych i dostosowanie tego, co nazywamy stanem zapalnym. Stan zapalny to cała lub prawie cała macierz genów i białek, które kontrolują stan zapalny. Jak możesz zmniejszyć stan zapalny i sprawić, by był on „zdrowszy”. Naukowcy Ci wykazali, że od dwóch do czterech porcji sfermentowanej żywności dziennie o niskiej zawartości cukru (i oczywiście nie chodzi tu o sfermentowany alkohol), czyli kiszona kapusta, kwaszone ogórki, kimchi, natto, kefir naturalny, jogurt naturalny. Są one świetne w zmniejszaniu markerów stanu zapalnego i poprawianiu mikrobiomu jelitowego. Oczywiście można tu też stosować probiotyki lub prebiotyki – z pewnością to również zadziała.

Teraz chciałbym napisać o dość powszechnym zjawisku, jakim jest złe samopoczucie po spożyciu alkoholu, zwane kacem. Kac to konstelacja efektów od bólu głowy, przez nudności, po coś co nazywamy Hangxiety, czyli lękiem, który pojawia się po dniu picia. Hangxiety możemy zrozumieć fizjologicznie, jeśli pomyślimy o procesie spożywania alkoholu, który zwiększa ilość kortyzolu i stosunek kortyzolu do niektórych innych hormonów stresu. To dobrze wyjaśnia, dlaczego niektórzy ludzie budzą się dzień po i czują się niespokojni i są zestresowani z powodów, których nie rozumieją. Inne aspekty kaca, takie jak ból brzucha i ból głowy lub uczucie zamroczenia, mogą być związane z różnymi rzeczami. Po pierwsze sen, który dostaje się po jednym, tak JEDNYM kieliszku wina, czy szklance piwa (o upiciu się nie wspominając), nie jest tym samym snem, który dostajesz, gdy w Twoim organizmie nie krąży alkohol. Doktor Matthew Walker z UC Barkeley, który jest światowym ekspertem w dziedzinie snu twierdzi, że kiedy alkohol jest obecny w mózgu i krwiobiegu, architektura snu jest zaburzona. Sen wolnofalowy, głęboki sen i tzw. sen REM, z których wszystkie fazy są niezbędne do uzyskania regenerującego snu w nocy, zostają zakłócone. Tak więc tym z Was, którzy piją kieliszek wina przed snem, aby lepiej spać, radzę, aby zaprzestali tej praktyki, bo pogarszacie w ten sposób jakość swojego snu. Oczywiście, kiedy mówimy o kacu, nie mówimy w ogóle o śnie, ale o czymś w rodzaju pseudosnu.

Oprócz kwestii snu, do kaca przyczynia się również ból głowy, który jest spowodowany zwężeniem naczyń krwionośnych. Alkohol działa rozszerzająco na naczynia krwionośne, przynajmniej w niektórych łożyskach naczyń włosowatych. Częściowo wiąże się to ze wzrostem tak zwanego napięcia przywspólczulnego. Mamy autonomiczny układ nerwowy z komponentem współczulnym. Są to neurony, które sprawiają, że jesteśmy bardziej czujni, a jeśli są bardzo aktywne, bardzo nas stresują. Kiedy alkohol przestaje działać, dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych i ludzie dostają silnych bólów głowy. Dlatego często na złagodzenie kaca ludzie spożywają dodatkowe porcje alkoholu (tzw. „klinowanie”). Jest to bardzo słaby pomysł, z punktu widzenia wątroby, ale może złagodzić ból głowy z uwagi na ponowne rozszerzenie się naczyń krwionośnych – to dla tego efektu ludzie „klinują”, ale warto przy tym wspomnieć, że jest to jedna z 6 oznak bycia uzależnionym od alkoholu lub bycia bardzo blisko tej granicy. Ciekawym pomysłem na złagodzenie kaca i przyspieszenie trzeźwienia jest celowa ekspozycja na zimno, np. zimny prysznic. Są pewne naukowe dowody, że zwiększenie adrenaliny we krwi (właśnie poprzez np. zimny prysznic lub zimna kąpiel) może faktycznie pomóc w usuwaniu alkoholu z organizmu. Dzieje się tak dlatego, że niektóre składniki metabolizmu alkoholu mogą zostać przyspieszone, a niektóre skutki alkoholu mogą zostać zmniejszone. Kolejnym elementem kaca jest zaburzenie równowagi elektrolitów i płynów, a to dlatego, że alkohol zaburza tzw. ścieżkę wazoprezyny. Ludzie wraz z moczem wydalają nie tylko wodę, ale i sód, który jest elektrolitem krytycznym dla funkcji neuronów. Trzeba więc zadbać o właściwe nawodnienie napojem zawierającym sód, potas i magnez dla prawidłowego funkcjonowania mózgu i narządów ciała. Dobrze jest w celu złagodzenia efektów kaca zażyć elektrolity przed lub/i w trakcie picia alkoholu, a na pewno przez pójściem spać i zaraz po przebudzeniu. Natomiast trzeba to sobie jasno powiedzieć, nie ma magicznej mikstury, rośliny, napoju, która może wyeliminować kaca. Kac jest zjawiskiem wielowymiarowym, tj. dotyczy wielu układów, narządów i tkanek, dlatego też starając się zniwelować skutki jego wystąpienia, należy działać wieloobszarowo, ale przede wszystkim zadbać o mikroflorę jelitową i dobre nawodnienie elektrolitami, a na pewno nie sięgać po więcej alkoholu. Najlepszym sposobem na wyeliminowanie kaca jest wstrzemięźliwość w spożywaniu alkoholu.

Źródła:

  • Associations between alcohol consumption and gray and white matter volumes in the UK Biobank: https://go.nature.com/3PNFj7y
  • Gut Microbiota at the Intersection of Alcohol, Brain, and the Liver:
  • Tolerance to alcohol: A critical yet understudied factor in alcohol addiction:
  • Associations Between Drinking and Cortical Thickness in Younger Adult Drinkers: Findings From the Human Connectome Project:
  • Moderate Alcohol Consumption and the Risk of Breast Cancer:
  • Can alcohol promote aromatization of androgens to estrogens? A review:
  • Examine – Alcohol & Hangover: